Mój kanon spotkania aa
był dla mnie ważniejszy od pacierza, „wyrzucania z siebie” i różnych ozdobników. Do tego, ćwiczenia oddechowe oraz dieta wyciszająca organizm. Nie ma także, według mnie, lepszego lustra do oglądania postępów terapii niż „Dhammapada” Buddy. Jest to tekst techniczny obrazu pracy z własnym umysłem i pomimo starożytnego języka, kryształ Buddy jest niezmącony do dzisiaj. Religia ma związek z lecznictwem o tyle, że wyraża ciągłe dążenie człowieka do afirmacji przynajmniej „ja chcę dobrze”, ale tak samo jest to obecne w innych kulturach i systemach z różnym skutkiem. I tylko tyle jest z niej potrzebne. Każdy organizm rodzi się by spełnić się wyłącznie pozytywnie. Człowiek też tak ma. Pytanie, dlaczego tylko tak umie
